Działaj i żałuj, warto.

Wychodzi na to, że najczęściej zbieram się do pisania, gdy mam jakieś sentymentalne smuty do przekazania światu. I sobie. Bo jak to tak wyrzucam z siebie palcami, to wiadomo, trafia do mnie z powrotem innym otworem i się inaczej w jolce zagnieżdża. Dzisiaj jak w tytule. Właśnie po raz kolejny doszłam do tego, że lepiej … [Read more…]

Wyrodna matka

Święta w tym roku były wyjątkowe. Magiczne, pełne radości, niespodzianek i uniesień. Boooo… po raz pierwszy odkąd zostałam matką, spędziłam święta bez dziecka, bez partnera, bez rodziny i bez polskiego zadęcia. Wyjazdowo, w Bawarii, u przyjaciółki. I było mi z tym doskonale 😉 Nie oszukujmy się, większość swojego życia spędziłam bez dziecka. I te ostatnie … [Read more…]

Rocznica repatriacji

Dokładnie rok temu przyjechałam do Wawy po epizodzie na Śląsku. Rozpakowałam milion kartonów, nakarmiłam koty, otworzyłam wino. I już. Byłam u siebie. Ciekawe, jak bardzo pojęcie „domu” zmienia się, gdy masz za sobą kilkanaście, a może już nawet -dziesiąt przeprowadzek. Cygańska dusza 🙂 Rok temu byłam w głębokiej. Po przejściach z rodzicami, doszły przejścia z … [Read more…]

Raport z życia

Czy nie macie wrażenia, że nasze życie opiera się na raportach? To znaczy to zawodowe życie? W fabryce dostaję niezliczoną liczbę raportów. Raport sprzedaży, wyników, raport od swojego zespołu, raporty jak idzie firmie, raport ze wszystkich kluczowych obszarów biznesu w firmie, raport taki, śmaki, ważny i byle jaki. Oraz sama też produkuję raporty i wysyłam … [Read more…]

Życia równoległe

kiedyś już pisałam o dziewczynie, która nazywa się jak ja i na którą przypadkowo wpadłam w sieci. pani jolanta pisała do mnie, gdy siedziałam jeszcze na śląsku, w sprawie pracy. pracy w warszawie. ha ha. to znaczy wtedy mówiłam „ha ha”, bo teraz cała sytuacja wydaje mi się dość upiorna jednak. no bo czujecie? ktoś, … [Read more…]

Jak oszczędzić na wakacjach

Poniedziałki bolą. Poniedziałki po długim weekendzie zwłaszcza. Po wspaniałym wyjeździe trudno wbić się w garsonkę i lakierki i zapitalać z taczką. Jak się sączyło drinki cały weekend, to kac dokucza. I przeciąg na koncie. A jak się było w górach i oddychało pełną piersią, to zmielone korpopowietrze aż boli. Chyba, że się nic takiego nie … [Read more…]

Status przedzimowy

W listach prosicie mnie, żebym dała znak życia. Niekoniecznie paszczą, ale raczej poprzez klawiaturę. Otóż żyję. Chociaż czasami wolałabym już nie. Na ten przykład wczoraj, błagałam już o dobicie, ale społeczeństwo nieczułe jest na takie prośby. Eutanazji legalnej u nas dłuuugo nie będzie. Bo temat mojego samochodu, szerzej znanego jako czołgu, się objawił jako pilny. … [Read more…]

Halloween

Październik. Skończyło się rumakowanie i przyszła prawdziwa polska pogoda. Okropność, błocko, koniec owoców i świeżych warzyw, wakacji już nikt nie pamięta, a Gwiazdki jeszcze nie widać. Jedyna rozrywka to grzane wino, dynia w każdym menu i Halloween. W erze bezdzietnej temat Halloween w ogóle mnie nie brał, bo nigdy nie ciągnęło mnie do szlajania się … [Read more…]

Zima latem w mieście

Przeglądałam se spokojnie fejsa, aż po oczach uderzył mnie wpis sponsorowany Lodowiska na Torwarze. Że otwierają sezon, że zapraszają, że mają wydzieloną specjalną część dla dzieci, że super. Se pomyślałam – no nieźle, zaczyna się marketing zimowo-świąteczny, a mamy połowę września… Ale potem jeszcze raz mi to mignęło i doczytałam, że to teraz. Już. Otwierają … [Read more…]

Moje dziecko jest jak iPhone

Ponieważ jestem heavy userem iPhone’a, niecierpliwie czekam na premierę nowego produktu od Apple. Nieważne, jak by go zjechali w mediach i jak nieodpowiednia byłaby cena do jakości. I tak go kupię. Nie, że kupuję każdego iPhone’a, jaki się pojawi. Ale jak muszę zmienić telefon, a muszę, to zmienię na nowszy model tego samego urządzenia. Bo … [Read more…]