ciąg dentystyczny

przed emigracją wykonuję wiele nerwowych i dziwnych ruchów. np. na fali pozbywania się balastu w postaci nadmiaru rzeczy, pozbyłam się miliona zbieranych przez lata płyt CD. i o ile z płytami poszło jakoś sprawnie, to ze sprzętem grającym już rozstać się nie umiałam. nieważne, że nie będę miała czego na nim odtwarzać. to pewnie ta … [Read more…]

zwijanie interesu

przeprowadzki są fajne. oprócz tego, że oczywiście przyprawiają o ból dupy, to jednak generalnie są ok. są fajne, bo zawsze, gdy się przeprowadzasz, musisz każdej jednej rzeczy spojrzeć w twarz i zastanowić się, czy jeszcze jej potrzebujesz. no, chyba że są to buty. lub torebki. lub wino. lub kieliszki. to wtedy można ominąć ten krok. … [Read more…]

Zmiany, zmiany…

Ile to już jestem w Warszawie? No za kilka dni będzie dokładnie 1.5 roku. No i styknie 🙂 Ale od początku. Jak byłam w ciąży z Sir Decybelem, to wiecie, miałam plany i perspektywy. Jak każda spodziewająca się dziecka kobita, se wyobrażałam bóg-wie-co. Znaczy dokładnie wiem co, ale nie będę upubliczniać, bo po co mam … [Read more…]

Tresura kury

Dzisiaj jest taki czwartek, że pierwszą rzeczą, która obudziła mój mózg, było pytanie o to, co się ze mną działo przez ostatnie 15 lat. Streściłam je w 3 zdaniach. Gdybym miała opowiedzieć o ostatnim dniu, czy godzinie, to za cholerę nie potrafiłabym tego tak krótko zamknąć. A 15 lat, spoko. Czas i dystans to jednak … [Read more…]

Najdziwniejsze zwyczaje Holendrów

Właśnie zauważyłam, że daawno mnie tu nie było. A wiadomo, cisza na blogu oznacza, że w życiu się naprawdę dużo dzieje 🙂 Dzieją się rzeczy duże, o których publicznie wypowiadać się nie mogę lub nie chcę, ale dzieją się też rzeczy mniejsze, acz znaczące. Na ten przykład, zafundowałam sobie wir na koncie i dwa razy … [Read more…]

afera śmieciowa

słyszeliście o najbogatszej kobiecie na świecie, która do majątku doszła własną pracą (a nie przez dziedziczenie lub zamążpójście)? chinka zhang yin, królowa śmieci. polecam historię, bo babka dorobiła się gigantycznej fortuny na śmieciach i ma więcej hajsu niż np. Oprah. mnie natomiast od kilku dni śmieci chcą pogrążyć. a przynajmniej wybić z tak ciężko wypracowanego … [Read more…]

kupowanie szczęścia

generalnie każdy chyba lubi kupować. może ta część związana z wydawaniem pieniędzy nie jest taka znów fajna, ale nabywanie różnych rzeczy może dać wiele przyjemności. schłodzone prosecco w upalne popołudnie od przystojnego pana sprzedawcy. nowe PIĘKNE buty, nawet jeśli nigdy ich nie założę. walizka-jeździk, na widok której dziecko kwiczy z radości i z którą chce … [Read more…]

Ludzie ludziom zgotowali ten los

Z badań, w których ostatnio miałam okazję uczestniczyć, wynika między innymi, że ludziom bardzo brakuje poczucia sprawiedliwości na świecie. I każdy przejaw tej sprawiedliwości, pojmowany bardzo subiektywnie, jest mile widziany. To zrobię Wam dzisiaj dobrze i opowiem o mojej sobocie. Zacznę jednak od piątku. Bo w piątek bawiłam się wyśmienicie. Niespodziewanie, nadspodziewanie. Ale każda wspaniałość … [Read more…]

Końcówki jolki

mam takie hobby. inne niż kupowanie butów, w których nie chodzę, bo mają prawie tyle cm obcasa, co ja lat. inne niż picie wina. zaskoczyłam sama siebie, gdy to odkryłam. otóż uwielbiam kupować lakiery do paznokci. kupować. bo malować bardzo, bardzo nie lubię. ale, że bardzo mi się podobają zadbane, ładnie pomalowane paznokcie, to kupuję … [Read more…]

Działaj i żałuj, warto.

Wychodzi na to, że najczęściej zbieram się do pisania, gdy mam jakieś sentymentalne smuty do przekazania światu. I sobie. Bo jak to tak wyrzucam z siebie palcami, to wiadomo, trafia do mnie z powrotem innym otworem i się inaczej w jolce zagnieżdża. Dzisiaj jak w tytule. Właśnie po raz kolejny doszłam do tego, że lepiej … [Read more…]