Gorzkie żale

Mam żal do natury. Wszechświata. O wiele rzeczy. Że dinozaury wyginęły i nie mogę oglądać filmików z T-Rex’em i jego krótkimi łapkami, który nie radzi sobie z klaskaniem i ścieleniem łóżka… Że nie ma miniaturowych pand do hodowli w kieszeni. Że Kraj Mój Taki Piękny nie leży nad oceanem i nie produkuje dobrego wina. Że … [Read more…]

Basenowanie Misicy

Popołudnia są trudne. Moje popołudnia przynajmniej. Odkąd nie leżakuję po obiedzie. Czyli mniej więcej od skończenia przedszkola… Człowiek zmęczony po pracy, wpada bez chwili przerwy na kolejną szychtę. Musi się odkleić od monitora i telefonu i uprawiać żywą konwersację z kimś kogo kręcą żelki, zjeżdżalnie, nutella i ‚shoping caaars!’. Dzisiaj też było trudno. Na oparach … [Read more…]

W pracy po pracy

Chodziliście z rodzicami do pracy czasami? Ja chodziłam. Tata brał mnie do pracy rzadko, może ze dwa razy byłam, ale z mamą szlajłam się po szpitalu bardzo często. Dla mnie to była super zabawa, ale ona jakoś tego naszego bawienia się w pracy nie lubiła. Dziwne 😉 Sadzała mnie przed mikroskopem i liczyłam krwinki. Albo … [Read more…]

W przyrodzie nic nie ginie

Pocieszałam się tym prawem fizyki po śmierci rodziców. Energia nigdy nie znika. Ta dobra i ta zła… Wszystko krąży, przepływa, zmienia kształty i stan skupienia, ale nie znika. Historia też zatacza koła. Kręgi. Czasami przedziwnie… Po dość egzotycznej przygodzie na śląskiej wsi, pod czeską granicą, wróciłam do Warszawy. Wprowadziłam się do mieszkania obok mojego poprzedniego … [Read more…]