Drugi pierwszy raz

Pierwszy dzień w nowej-starej robocie. Masakra. Jestem zmęczona, jak koń po westernie, chociaż zupełnie nie mam powodów. Moja szefowa nie mieszka w NL, tylko dwa razy w tygodniu dolatuje z Niemiec, w biurze więc raczej bywa, niż jest. Zapytałam, o której mam przyjść, żeby się spotkać i pogadać. 10.30. Dobrze, nie ma co się przemęczać … [Read more…]

Roller coaster zawodowy

Wielkanoc 2017 spędziłam w NL, mimo że to było kilka miesięcy przed tym, jak tu zamieszkałam. Przyjechałam do koleżanki, która twierdziła, że życie w Holandii nie chłoszcze. Oczywiście bilety kupiłam z wyprzedzeniem. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że moja-przyszła-ukochana-firma wyznaczyła mi interview w NL dokładnie dzień po tym, gdy miałam powrócić na ojczyzny … [Read more…]

Bezrobocie może być fajne (w NL)

Wiecie, co było najgorsze w tym, że „straciłam” robotę (bo oficjalnie wcale mnie zwolniono przecież)? Otóż tajming był nieoptymalny. I wcale nie chodzi mi o to, że to tylko kilka miesięcy po tym, jak mnie przenieśli do innego kraju i rozpoczełam życie expata. Nie. Firma poinformowała nas o tych grupowych zwolnieniach jakoś w połowie grudnia, … [Read more…]