Bestie nienasycone

Powraca projekt przygotowania śniadania wielkanocnego w pudełku po butach, o którym ostatnio pisałam TUTAJ. I dzisiaj przystępuję do realizacji zamówienia poczynionego przez blondwłosą Niderlandkę lat 4. Przy pomocy google translatora, maszyny deszyfrującej w postaci 4 osób władających niderlandzkim i tak zwanym „wyczuciem matki”, którego nie mam, ale ciągle każą mi się nim kierować… No dobra. … [Read more…]

Święta po niderlandzku

Święta w NL obchodzi się inaczej niż w Polsce. Szczególnie Gwiazdkę. Myślę, że przede wszystkim dlatego, że tutaj Mikołaj („to nie jest MIKOŁAJ!” zakrzyknęliby Holendrzy) przychodzi dwa razy. Sinterklaas to taki brodaty dziadek, który na stałe mieszka w Hiszpanii, przypływa statkiem, co jest relacjonowane codziennie w tv w specjalnych wiadomościach dla dzieci, a potem przemierza … [Read more…]

Kto bogatemu zabroni?

Powinnam zająć się pisaniem osobistych, chwytających za serce i wpisujących się we wszystkie check-boxy listów motywacyjnych, nie? Więc sprzątam, chodzę na spacery i piszę bloga. Wiadomo. Holendrzy są dość oszczędni. No dobra, czasem skąpi 😉 Sami o sobie mówią, że są potomkami Szkotów wygnanych ze Szkocji za NADMIERNE skąpstwo 😉 Albo, że wynaleźli drut miedziany, … [Read more…]

Wpadki ekspatki

Jeju, jaka jestem zadowolona z tytułu notki. Od razu mi lepiej 😉 Gdyż tak generalnie, to jednak nie za dobrze. Bo praca, a w zasadzie jej brak. A w zasadzie, to tylko z okazji zamieszania, bo oficjalnie pracę mam i nic się w tej kwestii do końca czerwca nie zmieni. Firmie mojej zajęło kilka miesięcy, … [Read more…]

Departament duchów

Wiem, że chcielibyście update’u. Też bym go chciała… Bo niestety, odkad dowiedziałam się o tym, że cały dział idzie pod nóż, wiele się nie zmieniło. Prócz dramatycznego spadku ilości maili, które otrzymuję. Z 300 do 3 dziennie… Także, jeśli kiedyś nosiliście się z zamiarem napisania do mnie, ale baliście się, że jestem zbyt zajęta i … [Read more…]

Nie posiedzisz

Dobra, trzymajcie się poręczy, to jest duże. Mam na myśli newsy. Bo przecież minęło właśnie pół roku, odkąd poukładałam swoje  życie na nowo. Nowy kraj, nowa praca, nowi znajomi, nowa szkoła, nowe ścieżki do stoiska z winem… 😉 Wszystko się ułożyło. Było spokojnie. Złapałam się na tym, że mam tak poukładane życie, że śmieci układają … [Read more…]

Siła przystosowania

Pisałam już o mojej nowej, niderlandzko-amerykańskiej firmie. Jestem na pokładzie dopiero (już?) 4 miesiące, a przeszłam dobrych kilka szkoleń i testów. Nadal mnie zadziwia, jak dużą wagę i kasę przykłada się do pracownika tutaj, a może raczej jak słabo dba się o ludzi w PL, nadal. Z ostatniego testu osobowiści, w którym wg teorii Junga … [Read more…]

Za co kocham NL

Naprawdę kocham Niderlandy. Nawet, jak wiele rzeczy mnie wkurza. I mimo, że życie ekspata to nie jest jednak lukrowana gomółka sera, to ani przez chwilę, ani przez jeden mroczny moment, nie żałowałam decyzji o przeprowadzce. I żeby było jasne – nie wracam. Po pierwsze – nie chcę, a po drugie – nie mam do czego. … [Read more…]