No to nie!

Pragnę się z Wami podzielić moim odkryciem z dzisiejszej nocy. Tak ważnym, że aż wysłałam sobie maila w tej sprawie. O 4:17, więc doceńcie ciężar przekazu. Otóż Jolka do Jolki pisze tak. O 4:17 rano. Na kota działa tylko „no to nie!”. A rozwijając tę mroczną myśl, bo światła byłaby dopiero po pierwszej kawie. Otwieram … [Read more…]

Wyprawa skazana na sukces

mam ostatnio gorsze dni. tygodnie. miesiące. bo że rok, to wiadomo. a najgorszy z najgorszych dni, to kiepski poniedziałek. był tak kiepski, że nawet nie udało mi się otworzyć wina. zasnęłam przy usypianiu dziecka, co zdarza mi się zresztą częściej niż Brunonowi… ale jedna rzecz dobra się wydarzyła i zamierzam się jej kurczowo trzymać, nawet … [Read more…]

Tylko dobre wiadomości

Niestety tytuł notki jest mylący, bo to nie status, a prośba. Apel taki do czytaczy. Wiosna niby, feromony w powietrzu śmigają gęściej niż pyłki wywołujące alergię, słońce zaczyna napieprzać, a bociany przynosić dzieci, ale jakoś tak samo gorzkie dookoła. W weekend pojechałam na cmentarz. Sztuczna trawa nadal zielona. Nie jesteśmy w stanie zająć się tematem… … [Read more…]

Sparaliżowana koza

Dzisiaj był dziwny dzień. Wypełniony spotkaniami i niespodziankami. Pierwsza zdarzyła się, gdy niespodziewanie musiałam wrócić się po Bambiego, gdyż ryk z tylnego siedzenia auta nie pozostawiał wątpliwości, że ktoś został pozostawiony i trzeba to odzrobić. Pod kołdrą MOJEGO łóżka (choć Bru upiera się przy wersji, że to NASZE użeczko) tkwił Bambi i mój telefon. Bez … [Read more…]

Ostatni przepis na życie

Jak myślicie, że wychodzicie na prostą po kataklizmie wszech czasów, to rozejrzyjcie się, czy to przypadkiem nie prosta ścieżka do kolejnego kłębowiska węży, a cisza nie okazuje się być po prostu okiem cyklonu. Tak mówi mi moje obecne doświadczenie… Wczoraj moja kuzynka zginęła w wypadku samochodowym. To się nie powinno wydarzyć z tak wielu przyczyn… … [Read more…]

Samotne macierzyństwo

Samotnym matkom, czy też samotnym ojcom, jest trudno. Trudniej. Wiadomo. Chociaż pod pewnymi względami łatwiej, ale to nie o tym wpis 😉 Kwestie finansowe są trudne, kwestie wychowawcze są trudne. Ale w codziennym ogarnianiu własnej kuwety najtrudniejsze są drobiazgi. Jak na ten przykład wybrać się do fryzjera? W czasie pracy, czy może skazać dziecko na … [Read more…]

Święty Koszyczek

Jak tam po Świętach? Bolało? 🙂 Ja w tym roku postanowiłam pojechać z rodziną i przyjaciółmi do SPA. Pomysł nie wydawał mi się niezwykle oryginalny oczywiście, ale liczyłam, że jednak nie wszyscy dzieciaci zdecydują się na ten sam krok. Błąd. Znajoma przed wyjazdem powiedziała mi, że też była kiedyś w SPA w Święta i że … [Read more…]

Koszty pracy kobiety

Moja mama pracowała w szpitalu, w związku z czym miała pensję szpitalną. Naście lat temu, ale budżetówka już wtedy (a może i zawsze?) płaciła grosze. Śmiała się często, że pensja wystarcza jej tylko na benzynę, żeby do pracy dojechać. No i na rajstopy. I ja w temacie rajstop. Swoją drogą, co za kretyn wymyślił tę nazwę, … [Read more…]

Toaletowy rachunek sumienia

Znacie to uczucie, gdy jesteście w toalecie fabrycznej, słyszycie kroki i ktoś ciągnie za klamkę? Ten szybki rachunek sumienia – przekręciłam zamek? Sprawdziłam, czy działa? Znacie. W większości przypadków wszystko jest ok, drzwi są zamknięte, intruz odchodzi a kolor i rodzaj bielizny pozostaje tajemnicą jej właściciela. Ja dzisiaj stałam w toalecie nago, gdy ktoś szarpnął … [Read more…]

Pięknie jest

Może być tak, że wtem wiosna. Mimo, że mgła, deszcz i mlaskanie błocka. Bo gdyż mnie dzisiaj nosi. Roz. Może też być tak, że to z powodu szafki podbiurkowej, którą wreszcie udało mi się z czeluści fabrycznych wydrzeć. Pozyskać. Proste, małe rzeczy. Ale trzymanie zapasowych rajstop na biurku jednak krępuje. Nawet mnie. Wszystko się tak … [Read more…]