Pańcia na wakacjach, czyli obóz kondycyjny

o namiocie Wam pisałam, to wiecie. zadawałam szyku rozstawiając go w trzy sekundy… jednakowoż cała reszta wakacji pod namiotem, była jakby mniej szykowna. doświadczenie w biwakowaniu mam, wieloletnie. ale zdobywałam je w wieku wczesnoszkolnym. czyli jakieś 600 lat temu, zaraz po tym, gdy wyginęły mamuty. nie kupowałam wtedy butów i torebek za średnią krajową, nie … [Read more…]

Składanie namiotów dla opornych

Jak planowałam posiadanie Decybela, to byłam raczej sceptyczna, jeśli chodzi o to, jak dziecko mnie wzbogaci. No i rzeczywiście, finansowo sprawy mnie nie zaskoczyły. O wzbogaceniu mowy być nie może, bo i jak, skoro w Polsce zarobkowa praca nieletnich jest zakazana… 😉 Ale, i piszę to bardzo poważnie, dziecko wzbogaca w totalnie nowe doświadczenia. Spoza twojego bąbla … [Read more…]

rok niebytu wieczność

Jest takie powiedzenie, że co cię nie zabije, to cię wzmocni. Pewnie sprawdza się w stosunku do przejedzenia, przedawkowania alkoholu, ugryzień pająka, czy debecie na koncie. Ale w przypadku śmierci najbliższych powiedzenie to działa jak płachta na byka. Przynajmniej na mnie. Nie, nie jestem silniejsza, bo straciłam nagle oboje rodziców. Ni cholery. Minął rok, a … [Read more…]

Tinder Srinder

Ludziom zdarza się popełniać w życiu różne głupstwa. Najwięcej głupot robimy po pijaku, albo z miłości… Zaręczyny, seks, mail z wypowiedzeniem pracy, czy zakup przez internet wielkiego basenu ogrodowego, gdy nie posiada się nawet balkonu. Mnie się takie historie przytrafiają bardzo często, a Wam zapewne z rzadka, bo życie nie jest sprawiedliwe, wiadomo. Ale ostatnią … [Read more…]

Status

Nie jest prawdą, że bloga się łatwo pisze, wtedy gdy ma się o czym. Bo jak ma się o czym, to się nie ma czasu… Jak ma się kasę i czas na podróże (na emeryturze), to się nie ma zdrowia. A jak ma się 3 miesiące wakacji za młodu, to albo trzeba kuć do poprawkowych … [Read more…]

Gorzkie żale

Mam żal do natury. Wszechświata. O wiele rzeczy. Że dinozaury wyginęły i nie mogę oglądać filmików z T-Rex’em i jego krótkimi łapkami, który nie radzi sobie z klaskaniem i ścieleniem łóżka… Że nie ma miniaturowych pand do hodowli w kieszeni. Że Kraj Mój Taki Piękny nie leży nad oceanem i nie produkuje dobrego wina. Że … [Read more…]

Basenowanie Misicy

Popołudnia są trudne. Moje popołudnia przynajmniej. Odkąd nie leżakuję po obiedzie. Czyli mniej więcej od skończenia przedszkola… Człowiek zmęczony po pracy, wpada bez chwili przerwy na kolejną szychtę. Musi się odkleić od monitora i telefonu i uprawiać żywą konwersację z kimś kogo kręcą żelki, zjeżdżalnie, nutella i ‚shoping caaars!’. Dzisiaj też było trudno. Na oparach … [Read more…]

W pracy po pracy

Chodziliście z rodzicami do pracy czasami? Ja chodziłam. Tata brał mnie do pracy rzadko, może ze dwa razy byłam, ale z mamą szlajłam się po szpitalu bardzo często. Dla mnie to była super zabawa, ale ona jakoś tego naszego bawienia się w pracy nie lubiła. Dziwne 😉 Sadzała mnie przed mikroskopem i liczyłam krwinki. Albo … [Read more…]

W przyrodzie nic nie ginie

Pocieszałam się tym prawem fizyki po śmierci rodziców. Energia nigdy nie znika. Ta dobra i ta zła… Wszystko krąży, przepływa, zmienia kształty i stan skupienia, ale nie znika. Historia też zatacza koła. Kręgi. Czasami przedziwnie… Po dość egzotycznej przygodzie na śląskiej wsi, pod czeską granicą, wróciłam do Warszawy. Wprowadziłam się do mieszkania obok mojego poprzedniego … [Read more…]

No to nie!

Pragnę się z Wami podzielić moim odkryciem z dzisiejszej nocy. Tak ważnym, że aż wysłałam sobie maila w tej sprawie. O 4:17, więc doceńcie ciężar przekazu. Otóż Jolka do Jolki pisze tak. O 4:17 rano. Na kota działa tylko „no to nie!”. A rozwijając tę mroczną myśl, bo światła byłaby dopiero po pierwszej kawie. Otwieram … [Read more…]