Jakie czasy, takie przygody

Piąteczek. Też skaczecie pod sufit na myśl, że wreszcie po ciężkim tygodniu pracy zdalnej zamiast spędzać czas przy biurku WRESZCIE będziecie mogli ruszyć się te kilka metrów i spędzać czas na kanapie? No właśnie. Weekendy jakby mocno straciły na atrakcyjności i nawet morze Prosecco tego nie zmienia. Nawet nie zacznę zrzędzić jak mnie tyłkens swędzi … [Read more…]

Zjadając swój własny ogon

Że niby nie da się dwa razy wejść do tej samej rzeki? Albo zjeść własny ogon? Watch me! 😉 O pracy będzie. Bo gdyż zaczęłam dzisiaj swój trzeci pierwszy dzień w mojej ukochanej firmie. Hahahaha… 😉 A powód mojego zwolnienia stał się powodem mojego re-zatrudnienia, czyli nic nie jest normalnie, czyli wszystko w normie 😉 … [Read more…]

Punkt znikania choinek

Wszyscy czekaliśmy na nowy rok, bo jak te głupki łudziliśmy się, że 2021 będzie lepszy niż 2020. No cóż… sprawy eskalują w takim tempie, że pewnie tak koło marca będziemy z rozrzewnieniem wspominać stary dobry 2020 😉 Ale ponieważ nie przychodzicie do mnie po dodatkową motywację do otworzenia sobie żył suchą bułką, to skupię się … [Read more…]

Jak zmusić kota do zjedzenia musztardy

Mam dookoła siebie ludzi, którzy umieją planować i mają cierpliwość do realizacji przeróżnych planów. Bardzo im tego zazdroszczę, ponieważ cierpliwości nie odziedziczyłam w genach i mam jej raczej ujemne zasoby. A tak się jakoś dziwnie w moim życiu układa, że ilekroć podejmę karkołomną próbę zaplanowania chociażby tego, co będę jadła jutro na kolację, nigdy się … [Read more…]

Wpływ suma i glonojada na zdrowie psychiczne

Kilka dni temu Bru wrócił ze szkoły w jednym bucie. A ponieważ dostałam od życia potężny trening w przyjmowaniu na klatę niespodziewanych sytuacji, nawet mi powieka nie drgnęła. Czekam aż sam mi powie, co się do cholery wydarzyło. Ale wiadomo, że umieram z ciekawości i aż mnie rozsadza od środka, żeby zesłać na niego gradobicie … [Read more…]

Żona z katalogu Ikea

Poszłam se ja, proszę ja was do Ikea, wieszaki kupić. Bo gdyż w czasie ostatnich upałów, wszystkie moje wieszaki łazienkowe odmówiły współpracy i się poodklejały od płytek. Tak, mam takie przyklejane, bo dom wynajmowany i każdą dziurę którą zrobię, będę musiała kiedyś załatać, więc omijam temat. Poszłam. Rączym krokiem przebiegam przez te wszystkie działy, które … [Read more…]

Daj kamienia!

Dziecko moje płci męskiej (dla odróżnienia od dziecka mojego płci żeńskiej, którego nie posiadam), ma 7 lat i chodzi do 4 klasy lokalnej, niderlandzkiej podstawówki. Przez ostatnie 3 lata, wyłączając niestety okres home schooling’u, nie kiwnęłam palcem w temacie odrabiania lekcji, projektów plastycznych, czy tam nauki wierszyków. Takie rzeczy załatwia się w czasie zajęć w … [Read more…]

Niskobudżetowy heroizm

Halo? Czy są na sali ludzie, którzy: a) lubią jeść b) nie lubią przepłacać c) chcą zostać superbohaterem ratującym zwierzęta i planetę? Mam dla Was świetną wiadomość – teraz możecie połączyć a, b i c! I czynność ta wcale nie ześle was do Abcoude w Niderlandach (całe szczęście, bo to dość nudne miejsce). Już mówię. … [Read more…]

Jak (nie) szukać pracy w Holandii

Pytacie, to opiszę, ale od razu zaznaczam, że taki ze mnie doradca w szukaniu pracy, jak z koziej dupy trąba. Ale rozumiem, że wielu z was może nie chcieć żyć w (takiej) Polsce, jaką teraz macie. Widzę co się tam dzieje i szczerze wam współczuję, szczególnie moim tęczowym przyjaciołom. I absolutnie rozumiem (i popieram) chęć … [Read more…]

Po nowemu

Pamiętacie moją ukochaną niderlandzko-amerykańską firmę, która dwa razy mnie zatrudniła, ale też dwa razy zredukowała moje stanowisko? No. Ja ich nie zapomnę nigdy, bo gdyż te dwie rundy, to wcale nie był koniec zabawy. Po (dłuższej) chwili przerwy zaczęliśmy rozmawiać o trzeciej rundzie. Całe szczęście w ostatnim momencie dostałam ciekawszą ofertę. Te długaśne miesiące były … [Read more…]